Welcome to our website !


Jeszcze jeden brazylijski deser. Każde churrasco w Brazylii kończy się kawą i deserem. W São Paulo najczęściej podaje się Creme de Papaya, czyli krem z papai z lodami, polany likierem z czarnej porzeczki - Creme de Cassis. Lody i papaję można bez problemu znaleźć w sklepach, Cassis można za to dostać w sklepach barmańskich. Trzy proste składniki, a deser genialny.

Creme de Papaya

Składniki:

- 1 duża papaja

- 0,5 l lodów śmietankowych lub waniliowych

- kieliszek Cassis


Czas przygotowania: 5 minut


Przepis:

Deser jest prosty jak tylko może być. Wystarczy obrać papaję, wyrzucić ziarna i pokroić na kawałki. Papaję i lody wrzucamy do blendera i miksujemy na gładką masę. Podajemy w miseczkach polane niewielką ilością Cassis. Smacznego!



Sezon na truskawki otwarty. Skoro tak, to pora na jedną z ciekawszych odmian truskawkowego szaleństwa - truskawki zapiekane w koglu-moglu.
Jestem z pokolenia straszonego w dzieciństwie salmonellą, więc surowe jaja wielbię jedynie w tatarze, ale zapieczony kogel-mogel to inna sprawa.

Truskawki zapiekane w koglu-moglu


Składniki na 3 desery:
- dwie garście truskawek
- 4 jajka (same żółtka)
- 3 łyżeczki cukru

Czas przygotowania: 20 minut

Przepis:
Deser robi się błyskawicznie, więc od razu nagrzewamy piekarnik do 180 st C.
Truskawki oczyszczamy z szypułek i myjemy, a następnie kroimy na mniejsze kawałki i rozkładamy do foremek do zapiekania.
Z jajek oddzielamy żółtka i przekładamy do miseczki. Dodajemy cukier i szczyptę soli.
Jajka ubijamy trzepaczką lub mikserem do uzyskania jednolitej jasnej masy.

Truskawki zalewamy delikatnie koglem-moglem i już. Danie można piec.
Truskawki pieczemy 10 minut w 180 st. C i podajemy gdy odrobinę przestygną, ale pozostaną ciepłe.






Rzadko przygotowuję słodkie potrawy. Nie jarają mnie za bardzo słodycze, ale tym razem głównym kucharzem nie byłem ja. Oto przepis na „Ciasto Bananowe Franka". 
Przepis jest prosty i nawet czteroletni kucharz sobie z nim poradził...

Ciasto bananowe

Przepis:
Składniki:
- 5 miękkich, dojrzałych bananów
- 2 szklanki mąki
- pół szklanki cukru
- ćwierć kostki masła
- pół szklanki oleju
- 1 jajko
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- garść orzechów


 Czas przygotowania: 10 minut + 60 minut pieczenia



Przygotowanie:

Ciasto przygotowuje się błyskawicznie, więc od razu nagrzewamy piekarnik do 180 st. C i przystępujemy do pracy.
Banany obieramy i rozgniatamy widelcem. Nie gnieciemy ich na gładką masę, tylko z grubsza rozdrabniamy.


Następnie dodajemy po kolei składniki: cukier, mąkę, sodę, olej, jajko i masło (musi być miękkie). Mieszamy starannie wszystkie składniki.







Potem siekamy orzechy na drobne kawałki i dodajemy do ciasta.


Podłużną foremkę do keksu wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy do niej całą masę. Ciasto wkładamy do piekarnika do 180 st. C i pieczemy godzinę.
Po godzinie nakłuwamy ciasto patyczkiem (ja używam pałeczek od Wietnamczyka) i sprawdzamy czy się nadal klei. Jeżeli resztki mokrego ciasta zostają na patyczku pieczemy kolejne 15 minut i ponownie sprawdzamy.
Gotowe ciasto odstawiamy do wystygnięcia i gotowe.




Jeszcze niedawno duża część świata podniecała się tym, że w Brazylii kilkuset przepłacanych chłopaków ganiało za piłką. Przy okazji całe internety i wszystkie telewizje pokazywały zdjęcia brazylijskich kontrastów. Ale jest jedna rzecz, której na obrazkach się nie da zobaczyć – smaki kuchni. 
Jako że ostatnio zdarzyło mi się być dwukrotnie w São Paulo, przywiozłem owoce maracujá - kluczowy składnik do zrobienia świetnego i banalnie prostego i deseru creme de maracujá (czyt. kremi dżi marakuża). 
Maracuja - owoc o którym usłyszałem pierwszy raz na początku lat 90-tych, pijąc obrzydliwie słodkie napoje z puszki, jest w rzeczywistości cudownie kwaśny i pełen aromatu. U nas, w sklepach z egzotycznym jedzeniem, można czasem znaleźć mrożony sok z marakuji. Jeżeli uda się komuś trafić w sklepie na taki sok, albo świeże owoce, to koniecznie trzeba zrobić ten uzależniający mus.

Creme de maracujá


 Składniki (na 6 porcji):
- 3 owoce maracujá / 150 ml mrożonego soku
- szklanka śmietany 30%, deserowej
- 1/2 szklanki skondensowanego mleka słodzonego 

Czas przygotowania: ok. 5 minut + 1 godzina na schłodzenie

Przygotowanie:
Zaczynamy od zrobienia bitej śmietany. Schłodzoną śmietankę mieszamy mikserem lub trzepaczką tak długo aż uzyskamy bitą śmietanę.

Do śmietany dodajemy mleko skondensowane (jeżeli ktoś woli słodszy deser, to można dodać całą szklankę). Jeżeli korzystamy z soku, to mieszamy całość ze śmietaną i mleczkiem. Jeżeli mamy owoce, to przekrawamy je na połówki i dodajemy do mieszanki cały miąższ, wraz z pestkami (odrobinę zostawiamy do dekoracji).

Przemieszany krem przekładamy do miseczek i wkładamy do zamrażalnika do mocnego schłodzenia. Deser ma mieć postać musu, a nie lodów, dlatego nie mrozimy go zbyt długo. Schłodzony krem polewamy odrobiną świeżego miąższu lub soku i zajadamy… 



Dzisiaj rewolucyjny wpis, bo po raz pierwszy na ŻBS pojawia się deser. Nie jest to jednak całkiem typowy deser, bo są to lody o kontrowersyjnym aromacie…
Kilka lat temu jadłem podobny deser i nagle mi się przypomniał, więc postanowiłem go odświeżyć. Każdy, kto usłyszał z czego jest zrobiony, na początku się krzywił, ale potem „prawie wszyscy” byli zachwyceni. Tak więc przedstawiam „śmierdzące lody”.


Lody z serem pleśniowym


Składniki:
- 0,5 litra dobrych lodów orzechowych
- garść orzechów włoskich
- 200 g niebieskiego sera pleśniowego
- kruche herbatniki

Czas przygotowania: ok. 5 minut + mrożenie 1 godzina

Przygotowanie:
Najpierw przygotowujemy bazę, czyli lody orzechowe. Sklepowe lody powinny postać kilkanaście minut w temperaturze pokojowej, żeby lekko rozmarzły. Zależy nam na tym, żeby dało się je wymieszać z pozostałymi składnikami, więc muszą być miękkie.
W czasie gdy lody się „rozpuszczają”, kroimy w drobną kostkę nasz śmierdzący ser. Podobnie siekamy garść orzechów i kruszymy w ręku kilka herbatników.
Wszystkie składniki mieszamy, aż będą równomiernie rozprowadzone w lodach. Wymieszaną masę wkładamy do zamrażalnika.

Po zamrożeniu masa będzie twardsza niż lody z których powstała, dlatego przed podaniem należy dać jej kilka minut żeby zmiękła. Lodowy blok kroimy w plastry i podajemy. Dobrym dodatkiem jest sos balsamico, który dodatkowo podkreśla wytrawny smak lodów.